niedziela, 3 Wrzesień 2017

Restauracja Blue Cactus w Warszawie

Restauracja Blue Cactus mieści się na warszawskim Mokotowie już od 20 lat. Serwuje dania kuchni TEX-MEX, czyli z pogranicza Teksasu i Północnego Meksyku. Czyli czego możemy się spodziewać? I czy możemy w restauracji zjeść zdrową kolację?

Tex – Mex jest kuchnią bardzo różnorodną. Znajdują  się w niej pozycje lekkie (salsy, sałatki, pozycje wegetariańśkie) jak również pozycje bardziej kaloryczne jak burrito, fajita, quesadillas czy nachosy. Składniki dań takie jak pomidory, awokado, papryka, różne rodzaje fasoli, ryby, mango oraz ogromne ilości kolendry to zdecydowanie zdrowy wybór. Techniki takie jak grillowanie i wędzenie pozwalają wydobyć najlepsze walory smakowe przyrządzanych mięs czy owoców morza. Zdarzają się również potrawy smażone w głębokim tłuszczu, ociekające serami z dodatkiem cięższych sosów, ale naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie :))

Meksykański klimat panujący wewnątrz czuć już po przekroczeniu drzwi. Żywe, energetyczne kolory, radosny klimat i pozytywna energia. Ogromne sale, w których śmiało można organizować przeróżne imprezy od spotkań firmowych zaczynając, poprzez spotkania rodzinne, wesela, warsztaty kulinarne z szefem kuchni  a nawet eventy do 300 osób.

Przy restauracji głównej mieści się dwupoziomowa sala klubowa w której organizowane są właśnie większe imprezy. Jej wystój jest magiczny. Pierwsze w oko wpadają niesamowite schody oraz przepiękne fotele charakterystyczne dla meksykańskiego stylu.

Odwiedzając restaurację w piątki lub soboty posłuchacie muzyki na żywo, która dodaje niewątpliwie kolacji.

Natomiast jeżeli chcecie wybrać się do Blue Cactus z dziećmi polecam odwiedzić restaurację w weekend! Na dzieci czekają bowiem liczne atrakcje z animacjami na czele, które łączone są z ofertą free kids menu – przy zamówieniu dorosłych dzieci jedzą za darmo.

Na dzień dobry każdy gość otrzymuje robiony na miejscu aperitif oraz karafkę wody z cytryną, co jest bardzo miłym akcentem, a niestety dosyć rzadko spotykanym w takich miejscach. 

A teraz zapraszam na krótką fotorelacją połączoną z oceną naszej kolacji:

Co zamówiliśmy? Na pierwszy ogień poszły przepyszne chipsy kukurydziane i „wiaderko” guacamole :D. Chipsy robione są w restauracji i zdecydowanie można to wyczuć. Chrupiące i co dla mnie najważniejsze nie ociekają starym tłuszczem. Guacamole mistrzowskie. To był idealny duet na rozpoczęcie tej smakowitej przygody.

Na  przystawkę zamówiliśmy Cactus Combo Plate. Jak sama nazwa wskazuje combo plate, czyli wszystkiego po trochu. Najlepsza opcja dla osób, które chcą spróbować większości dostępnych w karcie przystawek lub po prostu nie umieją się zdecydować na jedną pozycję. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę.  W skład naszego Combo wchodziły pierożki z ciasta Filo z nadzieniem z kurczaka, papryczki jalapenio nadziewane serkiem, Wings of Fire czyli podwójnie ostre skrzydełka z kurczaka, Potato Skins czyli ziemniaczki zapiekane z serem podane ze śmietaną i szczypiorkiem, Chicken Taquitos czyli małe tortille z kurczakiem, zwinięte i usmażone na chrupiąco oraz Cactus Quesadillas – mini quesadillas z ciągnącym serkiem, to wszystko podane było z dwoma dipami – sosem Ranch i Salsa Fresca.

Większość przystawek bardzo smaczna, mi najbardziej smakowały Chicken Taquitos i Cactus Quesadillas z Salsą Fresca, bardzo pozytywne zaskoczenie jeżeli chodzi również o ziemniaczki. Zdecydowanie za ostre dla mnie Wing of Fire, o papryczkach Jalapenio już nie wspomnę. Wychodzi na to, że nie jestem aż taką fanką ostrości w odróżnieniu od mojego męża, który z przyjemnością zajął się obiema pozycjami 🙂

Śmiało mogę powiedzieć, że przystawki zaspokoiły nasz pierwszy głód, ale nie mogliśmy odmówić sobie dań głównych, na które naprawdę ciężko się zdecydować, bo wybór jest ogromny.

Po długich naradach udało się dokonać zamówienia. Wybraliśmy z karty głównej – wędzone żeberka, Taco z wędzonym kurczakiem sosem chipotle i salsą z mango, Ribeye stek z blanszowanymi sezonowymi warzywami oraz z Menu letniego krewetki marynowane w pomarańczach i grillowane w boczku podawane z komosą ryżową i salsą mango-habanero.

Do picia zamówiliśmy lemoniady – grejpfrutowo-różaną oraz liczi. Pierwsza mniej przypadła mi do gustu, za słodka, za bardzo czuć w niej sztucznie słodzony syrop. Druga całkiem przyjemna, ale przy połowie szklaneczki też robiło się zbyt słodko…

Krewetki w pomarańczach:

Krewetki to mistrzostwo świata. Idealnie zgrillowane z delikatnym aromatem pomarańczy. Dodatki w postaci komosy i salsy mango to pyszne ich uzupełnienie. Zdecydowanie polecamy! Nasza ocena 10/5!

Taco z wędzonym kurczakiem

Jak dla mnie fajne zestawienie składników jednak smak wędzonego kurczaka zabijał sos chipotle, mango i kolendrę. Danie do dopracowania. W skali 1 do 5, daję mocne 3,5 🙂

Żeberka i Ribeye Stek z ziołowym masełkiem

Porządny kawał mięsa. Idealnie wysmażony, no dosłownie w punkt według życzenia klienta. W karcie możemy przeczytać : Nasza wołowina rasy Angus pochodzi z wyselekcjonowanych przez nas hodowli w Polsce. Steki z tej rasy krów mają niepowtarzalny smak i teksturę mięsa. Czuć to przy każdym kęsie steka. Delikatne i świeże mięso.

Ribeye idealnie współgra z odrobiną ziołowego masełka i klasycznymi, blanszowanymi sezonowymi warzywami, które też przyrządzone były idealnie w punkt. Chrupiące i świeże. W naszej pięciostopniowej skali danie zasługuje na mocną 10! 🙂

Żeberka wędzone

Żeberka jak również pozostałe dania z grilla (np. krewetki) przygotowywane są na specjalnym grillu opalanym drewnem, za co duży plus. Specjalna mieszanka drzew liściastych powoduje, że dania wyróżniają się ciekawym smakiem i aromatem.

Wracając do żeberek, osobiście nie jestem ich wielką fanką więc moja ocena nie byłaby raczej obiektywna, więc przekazuję ocenę mojego B. – delikatne i rozpadające się w ustach mięsko wykończone pysznym sosem BBQ, nic dodać nic ująć, 5/5!

Uffff, za nami dania główne. Do tak pysznej kolacji idealnym uzupełnieniem będą pyszne drinki. A więc zamówiłyśmy z siostrą truskawkową Margaritę i limonkową Caipirinhe. Świetny wybór dziewczyny :D. Drinki godne polecenia, Margarita z PRAWDZIWYMI truskawkami a nie syropem, a Caipirinha klasyczna z dużą ilością limonki. Yummy !

Muszę się przyznać, że deser to było już czyste łakomstwo. Wybraliśmy meksykański klasyk czyli Churrosy podawane z gorącą czekoladą z chili. Świeżutkie, delikatne, chrupiące i do tego lekko pikantna, gorąca czekolada. Idealne zwieńczenie naszego wieczoru 🙂

Churros z gorącą czekoladą

To była nasza pierwsza wizyta w Blue Cactus, ale z pewnością nie ostatnia! Wpadniemy jeszcze na nowe sezonowe Menu, pysznego Steka czy orzeźwiającego drinka!

Restauracja Blue Cactus
ul. Zajączkowska 11
www.bluecactus.pl